Grzegorz Lato Musi Odejść

Ta farsa musi się skończyć! Grzegorz Lato musi odejść z PZPN! Zrób dobry uczynek dla polskiej piłki nożnej - podpisz petycję.

PZPN stało się synonimem słowa korupcja. Obecny przewodniczący Grzegorz Lato nic z tym nie robi. Weźmy sprawy w swoje ręce. Jeśli w PZPN nie pojawią się nowi ludzie chcący uzdrowić polską piłkę nożną - będziemy stać w miejscu podczas gdy świat biegnie do przodu. Potrzebni są managerowie i biznesmeni a nie leśne ludki z miodowej, które chcą tylko dobrze zarobić i żeby się nie narobić.

Lato sprzedaje prawa telewizyjne do meczów reprezentacji

Bez przetargu, bez wpisania w porządek obrad, bez dopuszczenia konkurencji, bez analizy prawnej i finansowej. W taki sposób PZPN sprzedał coś, co miał do sprzedania najcenniejszego, czyli prawa telewizyjne do meczów reprezentacji. Aby zabrzmiało lepiej ogłoszono, że kontrakt opiewa na imponującą sumę 100 mln euro. Tyle może dostać związek, ale nie musi. Gwarantowana kwota nie brzmi już tak dobrze, bo wynosi 60 milionów. A nawet gdyby udało się jednak zarobić sto milionów, to i tak dwadzieścia procent powędruje do SportFive. Kto jest w stanie przewidzieć, ile te prawa będą warte za kilka lat, kiedy wejdziemy do strefy Euro, będziemy mieli za sobą mistrzostwa zorganizowane w Polsce i wybudowane stadiony? Odpowiedź jest podobna jak ta na prognozę cen za energię. Nie wiemy, ile będzie ona kosztowała za kilka lat, ale na pewno drożej. Wyobraźmy sobie mało prawdopodobny, ale jednak realny scenariusz, że po następnych wyborach PZPN-owski beton się rozpada, a Lato traci władzę. Przychodzi nowy prezes i co zastaje? Prawa telewizyjne sprzedane do 2020 roku, umowę z dostarczającą sprzęt firmą Nike ważną jeszcze sześć lat. Czym ma zarządzać? Jaką politykę kreować? Najważniejsze obowiązujące przez lata decyzje podjął już jego poprzednik. Dodajmy, wcale nie jakiś wybitny wizjoner ekonomiczny, ale nasz poczciwy Grzegorz Lato.

Budżet PZPN: 30% z 72 milionów na przejedzenie

Ponad 20 milionów złotych pójdzie na utrzymanie administracji PZPN. Wliczają się w to: utrzymanie biur związku w całym kraju, pensje, premie i inne wynagrodzenia działaczy, koszty dojazdów, hoteli oraz delegacji. W zawodowych klubach takie wydatki to 3-5% budżetu. Oczywiście w PZPN administracja rozrasta się do coraz większych rozmiarów (czytaj: pensje, wynagrodzenia, premie). W zeszłorocznym budżecie 200tyś zł przeznaczono na szkolenie trenerów, 700tyś zł na... upominki.... 200tyś przeznaczone na szkolenie trenerów jest sumą tak śmieszną, że nawet nie ma co tego komentować.

Lato sprzedał 250 biletów koledze

Grzegorz Lato sprzedał 250 biletów na mecz Polska - San Marino - koledze z SLD, którym jest Andrzej Szejna. "Pan Szejna złożył zapotrzebowanie i kupił te bilety. Każdy tak może" - komentuje sprawę prezes PZPN Grzegorz Lato. Otóż nie każdy tak może, przeciętny zjadacz chleba można zamówić maksymalnie 5 biletów. Dla pana Lato są równi i równiejsi.

Grzegorz Lato vs Prezydent Polski

Kto zarabia więcej? Czy prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej (najbardziej skorumpowanej organizacji w Polsce) czy Prezydent Polski? Grzegorz Lato zarabia 27500zł - Prezydent Polski 24000zł. Czy to nie jest farsa, że Prezes PZPN zarabia więcej niż Prezydent Polski? Nie trzeba dodawać, że jest to pensja podstawowa - napewno przyzna sobie nagrodę uznaniową za zasługi dla polskiej piłki nożnej (to tylko kwestia czasu).

Pierwsze posiedzenie nowego zarządu PZPN

odbyło się w tydzień po wyborze Grzegorza Lato na przewodniczącego PZPN. Jeśli ktoś myślał, że na pierwszy ogień pójdzie walka z korupcją to się grubo mylił. Pierwszą decyzją było... zagwarantowanie nowemu prezesowi pensji, która wynosi 27 500pln.

Polska może zrobić Euro 2012 z Niemcami

W kilka godzin po wygranych wyborach - Grzegorz Lato popisał się tym stwierdzeniem. Wiadomość ta była cytowana we wszystkich servisach informacyjnych. Na Ukrainie zawrzało... i nic dziwnego.

Lato vs Leo

Nie od dziś wiadomo, że Lato gdyby tylko mógł z miejsca zwolniłby Leo Beenhakkera. Grzegorz chce by to "polska myśl szkoleniowa" grała główne skrzypce w reprezentacji. Teraz tylko szuka pretekstu by to zrobić. Przykład: przy zamieszaniu z Feyenoordem Rotterdamem, początkowo Lato twierdził, że Leo w swoim wolnym czasie może robić co chce, a później twierdzi, że "na nic się nie zgadzałem"

Wypowiedź z listopada 2007 (po tym jak Leo Beenhakker wywalczył awans do Mistrzostw Europy): "Robiliście z Leo cudotwórcę, a on na razie tak naprawdę nic nie osiągnął. Paweł Janas przy Beenhakkerze to był gość!"

Podpisz petycję